header.jpg
          

dom szkieletowy ostrzeżenie

szymon.staniurski
Dołączył: 9 Maj 2018
Posty: 1
Dodano: 9 Maj 2018, 11:36
Chciałbym podzielić się moją historią na temat współpracy z firmą GAF Sławomir Jarzęcki z siedzibą we Włocławku. W skrócie nazwałbym ją ‘drogą przez mękę’. Zacząłem nawet opisywać ją szczegółowo, ale wyszła z tego kilkustronicowa opowieść, która z powodu jej objętości mogłaby nie zostać przeczytana, a zapewniam, że warto się z nią zapoznać, zamierzając podjąć współpracę z tą firmą. W kilku słowach napiszę tylko jak wiele nauczyła mnie współpraca z właścicielem tej firmy. Będę odtąd wiedział, że nigdy przenigdy nie wolno wpłacać zaliczek właścicielowi firmy na poczet materiałów, ponieważ za jakiś czas może okazać się, że trzeba będzie część tej kwoty ponownie zapłacić bezpośrednio producentowi, który nie dostał obiecanych pieniędzy od właściciela (u nas taka sytuacja miała miejsce w przypadku montażu okien). Muszę pamiętać, że dopóki prace nie zostaną zakończone to niezależnie od próśb i przekonywania właściciela firmy, że jeśli nie otrzyma kolejnej zaliczki, prace znacznie się opóźnią (co rzeczywiście jest ogromnym problemem jeśli kolejne prace wykonywane są przez kolejne ekipy i terminy zostały wcześniej ustalone), nie mogę wpłacać kolejnej zaliczki, ponieważ okazuje się, że prace te nie mogą nigdy nie zostać wykonane (u nas taka sytuacja miała miejsce w przypadku wykonania wiaty garażowej, montażu drzwi zewnętrznych, montażu komina na dachu). Nie mogę również zapominać, że właściciel firmy może okazać się osobą bardzo trudno dostępną w przypadku pojawienia się problemów (co najwyżej można liczyć na lakoniczne sms-y). Od teraz mam też pamiętać, że są ludzie, dla których słowo nic nie znaczy: ‘materiał i pracownicy już są w drodze’, co w rzeczywistości oznacza, że docierają za tydzień/dwa, ‘najbliższa środa to termin ostateczny’, co w rzeczywistości oznacza nigdy, ‘honorowo zakończę’, co w rzeczywistości oznacza, że Pan Sławek przestaje być w jakikolwiek sposób osiągalny i kontakt na stałe się urywa.
Niestety również jakość wykonanych prac odbiega od ogólnie przyjętych norm. Ocieplenie wełną dachu przez firmę GAF musieliśmy całkowicie usunąć i położyć ponownie, gdyż nie było wentylacji i cała wełna momentalnie nasiąkła wodą. Gdy poinformowałem właściciela firmy jak wygląda sprawa z wełną otrzymałem informację, iż to ja tak chciałem (jestem mechanikiem samochodowym), a fakt, że właściciel firmy GAF potwierdził, że mimo wszystko będzie dobrze, musiał być spowodowany jego, jak sam to określił, ‘zamuleniem’.
Zdziwienie to reakcja właściciela firmy GAF na informację, że blacha dachowa jest nieprawidłowo łączona pomiędzy połaciami, co może powodować przecieki (informacja po obejrzeniu dachu przez inną firmę), na uwagę że nieprawidłowo jest zmontowana obróbka blacharska, przez co część wody dostaje się spod rynny na elewację – „ to mój pomysł, no ale można tam ‘coś podłożyć’ – oczywiście do dzisiaj nic nie jest ‘podłożone’ ani poprawione.
Z wykonania obróbki okna wykuszowego blachą prze firmę GAF zrezygnowałem sam ze strachu, iż będę miał kolejne newralgiczne miejsce na pokryciu domu.
Przykładów mogę mnożyć wiele. Przy okazji wyszło na jaw, że w wielu miejscach domu nie ma w konstrukcji zawartej żadnej izolacji cieplnej (musieliśmy odrywać płytę OSB, żeby to sprawdzić. Zrobiliśmy tak, ponieważ ekipa, która zajęła się elewacją zapytała dlaczego w niektórych miejscach na łączeniu płyt widać światło!!!).Po konsultacji z prawnikiem mamy informację iż taki czyn jest określany oszustwem i może być karany z kodeksu karnego. Przykładów mógłbym podawać jeszcze wiele, dlatego proponuję naprawdę głęboko zastanowić się przed podjęciem współpracy z tą firmą.